Powiedzieć można wszystko, napisać w internecie – jeszcze łatwiej.

W to, że coś się zmieni pod jednego tragicznego zdarzenia i jutro obudzimy się w lepszej Polsce, chyba tak naprawdę nikt nie wierzy. Ale nie o to, moim zdaniem, w tym wszystkim chodzi.

To, co się działo we Wrocławiu czy innych miastach może nie znaczyć nic… dla kogoś. Za to komuś innemu może pokazać, że nie jest sam, że świat jeszcze nie zszedł zupełnie na psy i że ci, którzy chcą pomagać, nie są sami, a ci, którzy potrzebują pomocy – nie będą sami. To jest coś, co dla niektórych nie znaczy nic, a dla innych – wszystko.

Myślę, że już tylko to wystarczy, żeby trzymać kciuki za WOŚP razem z Jurkiem Owsiakiem.



Dodaj komentarz