Wybierając się do Nysy postanowiłem wziąć aparat fotograficzny. Niby nie jechałem tam fotografować, ale pomyślałem, że jak nie wezmę, to będę żałował. I chyba dobrze zrobiłem, bo wracając od taty pstryknąłem kościół. A jako że nie ma sensownych dojazdów z Nysy do Brzegu, pojechałem PKSem do Wrocławia. Wysiadłem w Łukowicach Brzeskich i czekając na odbiór przez żonę, przypomniałem sobie co to jest lato i patrzenie na chmury.

Takie zdjęcia chmur to chyba nic ciekawego, zdecydowanie lepiej je oglądać na żywo :)

Dodaj komentarz